"Dee Facto 93-94-04" – recenzja płyty (Empik News, 10.04)

  • Drukuj

Empik News, 10.04

Dee Facto
93-94-04
Folk

Na początku lat 90. punk rock, był dla polskiej młodzieży, tym, czym dzisiaj jest dla niej hip hop. To punk był wtedy „głosem pokolenia”, „prawdziwą muzyką ulicy”, itp. Analogii jest więcej. Tak, jak i wtedy także dziś pośród masy miałkich, wtórnych grup, trafiają się prawdziwe perełki, zjawiska wykraczające poza gatunkowe ramy. Dla sceny punkrokowej takim zespołem było, właśnie reaktywowane, warszawskie Dee Facto. Wyjątkowe za sprawą tekstów, bliskich konwencji poezji ulicznej, czasem zabawnej („Kobieta”), częściej gorzko-refleksyjnej („Polska młodzież”). Muzycznie operujące na styku punka i, w Polsce wówczas niemal nieznanego, ska. I wreszcie – znak charakterystyczny – trąbka, która umiejętnie wplatała melodię w ścianę dźwięków płynących z gitar. Album jest kompilacją największych przebojów pochodzących ze starych albumów grupy, a jako bonus dodano dwie piosenki przygotowane już po reaktywacji.

Maciej Mroczek